Czy kontrahent może zerwać umowę z firmą z Warszawy w restrukturyzacji?

16.06.2026 Autor: Redakcja Wszystkie artykuły
Czy kontrahent może zerwać umowę z firmą z Warszawy w restrukturyzacji?

Kontrahent nie zawsze może skutecznie zerwać umowę tylko dlatego, że firma rozpoczęła restrukturyzację. Ochrona nie jest jednak automatyczna dla każdej relacji handlowej. Dobrze przygotowana restrukturyzacja firmy z Warszawy wymaga sprawdzenia, czy umowa nadal trwa, czy ma podstawowe znaczenie dla działalności, jaka jest podstawa wypowiedzenia i czy firma płaci bieżące zobowiązania po rozpoczęciu ochrony.

Najważniejszy błąd polega na prostym założeniu: "jesteśmy w restrukturyzacji, więc kontrahent nie może nic zrobić". W praktyce trzeba odróżnić ochronę przed wypowiedzeniem umów kluczowych od sytuacji, w której firma po obwieszczeniu albo otwarciu postępowania nie płaci nowych rat, czynszu, dostaw lub usług. Restrukturyzacja ma porządkować historyczne zadłużenie i umożliwić układ z wierzycielami, ale nie zastępuje gotówki potrzebnej do dalszej współpracy.

Dla firmy z Warszawy temat zwykle ma bardzo konkretny wymiar: lokal usługowy, biuro, magazyn, leasing floty, system sprzedażowy, licencja, dostawca materiałów, serwis maszyn, podwykonawca albo umowa z dużym odbiorcą mogą decydować o tym, czy przedsiębiorstwo wykona najbliższe zlecenia. Utrata jednej umowy może zabrać źródło przychodu potrzebnego do wykonania układu, nawet jeżeli sama kwota sporu nie jest największą pozycją w zadłużeniu.

Poniższe uwagi odnoszą się do stanu prawnego na 16 czerwca 2026 r., w szczególności do Prawa restrukturyzacyjnego według tekstu jednolitego Dz.U. 2026 poz. 533. Tekst nie zastępuje analizy konkretnej umowy, wypowiedzenia, trybu postępowania, dnia układowego, obwieszczenia w Krajowym Rejestrze Zadłużonych, decyzji nadzorcy albo zarządcy. W artykule używam potocznego sformułowania "restrukturyzacja", ale w praktyce trzeba odróżniać obwieszczenie o ustaleniu dnia układowego w postępowaniu o zatwierdzenie układu (PZU) od sądowego otwarcia przyspieszonego postępowania układowego, postępowania układowego albo sanacyjnego.

Najkrótsza odpowiedź: zależy od podstawy wypowiedzenia

Jeżeli kontrahent chce wypowiedzieć umowę wyłącznie dlatego, że firma weszła w restrukturyzację, jego pozycja może być słabsza. Prawo restrukturyzacyjne przewiduje ochronę przed wypowiadaniem określonych umów potrzebnych do prowadzenia przedsiębiorstwa. Dotyczy to zwłaszcza umów, bez których firma nie ma realnej zdolności do działania i generowania przychodów.

Nie oznacza to jednak, że każde wypowiedzenie jest bezskuteczne. Trzeba sprawdzić co najmniej cztery rzeczy: kiedy wypowiedzenie zostało złożone, czy umowa jeszcze trwa, czy jest objęta ochroną w danym trybie oraz czy podstawa wypowiedzenia dotyczy starego zadłużenia czy nowych naruszeń powstałych już po rozpoczęciu ochrony.

Inaczej wygląda sytuacja, w której kontrahent powołuje się na sam fakt otwarcia postępowania. Inaczej, gdy firma po obwieszczeniu w KRZ nie płaci bieżących faktur albo przestaje wykonywać własne świadczenia. W tym drugim wariancie argument o ochronie umów może nie wystarczyć, bo bieżące zobowiązania nie są po to, aby przenosić je do kolejnego kryzysu.

Wniosek praktyczny: przed odpowiedzią na wypowiedzenie trzeba ustalić datę, podstawę, etap restrukturyzacji i znaczenie umowy dla działalności. Dopiero potem można ocenić, czy firma ma argument prawny, handlowy, czy potrzebuje obu naraz.

Które umowy mogą być chronione

Najważniejszym punktem odniesienia jest art. 256 Prawa restrukturyzacyjnego. W uproszczeniu ogranicza on możliwość wypowiadania niektórych umów bez zgody właściwego organu postępowania. Ochrona dotyczy przede wszystkim najmu lub dzierżawy lokalu albo nieruchomości, w których prowadzone jest przedsiębiorstwo dłużnika. Do innych istotnych umów przepisy stosuje się odpowiednio.

W tej grupie mogą pojawić się między innymi:

  • leasing;
  • umowy kredytu w zakresie przewidzianym w przepisach;
  • ubezpieczenia majątkowe;
  • umowy rachunku bankowego;
  • poręczenia;
  • licencje udzielone dłużnikowi;
  • gwarancje lub akredytywy wystawione przed właściwą datą;
  • inne umowy o podstawowym znaczeniu dla prowadzenia przedsiębiorstwa.

Ostatnia kategoria jest praktycznie najważniejsza, ale też najbardziej ryzykowna w uproszczeniach. "Umowa o podstawowym znaczeniu" to nie jest każda umowa, którą zarząd uważa za wygodną albo kosztowną do zastąpienia. To umowa, której utrata realnie uderza w możliwość prowadzenia działalności, wykonania zamówień, obsługi klientów albo wygenerowania gotówki na układ.

Przykładem może być system sprzedażowy, bez którego firma nie obsłuży zamówień, licencja potrzebna do świadczenia usług, serwis utrzymujący krytyczną maszynę, podwykonawca wykonujący kluczowy etap kontraktu albo dostawca materiału, którego nie da się szybko zastąpić. Taka umowa nie musi być największa kwotowo. Może być niewielka, ale operacyjnie niezbędna.

Czerwona flaga: zarząd wpisuje do kategorii umów kluczowych wszystkie relacje handlowe, ale nie potrafi pokazać, które przychody, zamówienia albo procesy zależą od konkretnego kontraktu. Wtedy ochrona umów staje się hasłem, a nie elementem planu restrukturyzacyjnego.

Praktyczny wniosek: umowę trzeba oceniać przez wpływ na przychody, zastępowalność, koszt bieżący i skutki utraty. Sama wysokość długu wobec kontrahenta nie przesądza, że umowa jest podstawowa.

Wyjątki: kiedy kontrahent może mieć mocniejszą podstawę

Ochrona kluczowych umów ma granice. Najważniejsza z nich dotyczy zobowiązań, które nie są objęte układem, oraz okoliczności powstałych już po otwarciu albo po rozpoczęciu ochrony w danym trybie. Jeżeli firma po właściwej dacie nie płaci bieżących rat, czynszu, faktur za nowe dostawy albo usług, kontrahent może mieć znacznie mocniejszy argument niż przy starym zadłużeniu.

W praktyce trzeba ostrożnie ocenić takie sytuacje:

Sytuacja Co sprawdzić Ryzyko dla firmy
Wypowiedzenie złożone przed ochroną data doręczenia, termin wypowiedzenia, możliwość cofnięcia albo porozumienia restrukturyzacja może nie odwrócić skutecznie dokonanego wypowiedzenia
Umowa wygasła z upływem czasu termin obowiązywania, aneksy, automatyczne przedłużenie nie zawsze da się chronić umowę, która już nie trwa
Brak płatności po obwieszczeniu albo otwarciu które faktury są nowe, a które historyczne kontrahent może powołać się na bieżące niewykonywanie umowy
Naruszenie pozapłatnicze dokumenty, limity, obowiązki informacyjne, zabezpieczenia, standard wykonania spór nie dotyczy samej restrukturyzacji, tylko nowego naruszenia
Zgoda organu postępowania kto może jej udzielić i w jakim zakresie wypowiedzenie może być dopuszczalne w ustawowym trybie

Ten podział ma praktyczne znaczenie. Jeżeli dostawca wypowiada umowę dlatego, że zaległość sprzed dnia układowego ma zostać objęta układem, firma może analizować ochronę i argumentować znaczenie kontraktu. Jeżeli jednak ten sam dostawca po obwieszczeniu dostarczył nowy towar, a firma nie płaci nowej faktury zgodnie z ustaleniami, problem jest inny. Kontrahent widzi, że dalsza współpraca może powiększać jego stratę.

Podobnie przy najmie, leasingu albo licencji. Zaległość historyczna może być elementem układu. Bieżący czynsz, rata, opłata licencyjna, serwis albo dostawa potrzebna do dalszej działalności powinny znaleźć pokrycie w aktualnym cash flow. Jeżeli go nie ma, sama ochrona prawna będzie słabym fundamentem rozmowy.

Wniosek praktyczny: restrukturyzacja może chronić porządkowanie przeszłości, ale nie usprawiedliwia tworzenia nowych zaległości. Bieżące świadczenia trzeba finansować, jeżeli firma chce utrzymać kontrakt.

Stare saldo a bieżące płatności

Najważniejsza decyzja operacyjna po rozpoczęciu restrukturyzacji polega na rozdzieleniu starego salda od nowych płatności. Bez tego zarząd, księgowość i kontrahenci będą mówić o różnych rzeczach, nawet jeżeli używają tego samego słowa "zaległość".

Stare zobowiązania to zwykle faktury, raty, czynsz, opłaty albo inne roszczenia powstałe przed właściwą datą w postępowaniu. Mogą wymagać analizy układowej, ujęcia w spisie wierzytelności albo osobnego ustalenia w ramach propozycji dla wierzycieli. Bieżące zobowiązania to koszty kontynuacji działalności po rozpoczęciu ochrony. Jeżeli firma ich nie płaci, podważa własny argument, że kontrakt jest potrzebny do wykonania układu.

Rodzaj płatności Jak ją traktować roboczo Decyzja dla zarządu
Zaległa faktura sprzed dnia układowego albo otwarcia zobowiązanie historyczne do analizy układowej nie płacić wybiórczo bez sprawdzenia skutków dla wierzycieli
Nowa faktura za dostawę po rozpoczęciu ochrony koszt bieżącej działalności wpisać do cash flow i zapłacić zgodnie z ustaleniami
Bieżący czynsz, rata albo opłata licencyjna koszt utrzymania kluczowej umowy sprawdzić, czy umowa mieści się w bieżących wpływach
Przedpłata za kolejną partię towaru decyzja operacyjna wpływająca na płynność policzyć, czy nie blokuje pensji, podatków albo innych umów krytycznych
Sporna nota, kara albo potrącenie element do wyjaśnienia dokumentami oddzielić część sporną od bezspornej i nie budować planu na niepewnej kwocie

Ten podział powinien być widoczny w komunikacji z kontrahentem. Ogólne zdanie, że "wszystko zostanie objęte restrukturyzacją", jest zbyt nieprecyzyjne. Kontrahent potrzebuje wiedzieć, co firma uważa za saldo historyczne, jak będą traktowane nowe świadczenia, kto odpowiada za kontakt i kiedy nastąpi kolejny punkt kontrolny.

Ten obszar łączy się bezpośrednio z tym, jak wygląda prowadzenie firmy po otwarciu restrukturyzacji. Jeżeli po starcie postępowania firma nie ma kalendarza przelewów, listy kontrahentów krytycznych i prostego cash flow na najbliższe tygodnie, ryzyko wypowiedzeń rośnie niezależnie od formalnej ochrony.

Praktyczny wniosek: kontrahent łatwiej zaakceptuje układ dla starego długu, jeżeli nowe zobowiązania są obsługiwane terminowo. Mieszanie obu grup zwykle osłabia zaufanie i utrudnia obronę umowy.

Mapa umów, które firma chce utrzymać

Firma nie powinna bronić wszystkich umów jednakowo. Część kontraktów jest krytyczna, część ważna, część zastępowalna, a część może być nierentowna i tylko zużywać gotówkę. Przed rozmową z kontrahentem, nadzorcą układu, nadzorcą sądowym albo zarządcą trzeba przygotować krótką mapę umów.

W mapie warto ująć:

Pole Co wpisać Po co to sprawdzić
Kontrahent i dokumenty nazwa, numer umowy, aneksy, regulaminy, OWU, osoba kontaktowa żeby nie reagować tylko na podstawie faktury albo maila
Przedmiot umowy lokal, leasing, licencja, dostawa, serwis, podwykonawstwo, finansowanie żeby ustalić wpływ na działalność
Saldo historyczne zaległe kwoty, odsetki, koszty, spory, potrącenia żeby oddzielić stary dług od nowych płatności
Koszt bieżący rata, czynsz, abonament, opłata, dostawa, serwis żeby sprawdzić, czy firma ma środki na utrzymanie umowy
Status wypowiedzenia brak, wezwanie, groźba, wypowiedzenie, blokada usługi, żądanie zwrotu rzeczy żeby ustalić pilność reakcji
Znaczenie operacyjne krytyczna, ważna, zastępowalna, nierentowna żeby nie chronić kosztu, który nie wspiera przychodu
Alternatywa inny dostawca, inny lokal, inny system, czas i koszt zmiany żeby wiedzieć, czy utrata umowy zatrzyma firmę
Wpływ na układ jakie przychody zależą od umowy i czy pomagają finansować układ żeby pokazać, że ochrona służy ogółowi wierzycieli

Taka mapa nie musi być rozbudowanym raportem. Musi jednak pozwolić na szybką odpowiedź: które umowy trzeba chronić, które renegocjować, które zastąpić, a które wygasić. Jeżeli firma nie ma tej listy, łatwo zaczyna płacić według presji. Najgłośniejszy kontrahent dostaje uwagę, a mniejsza umowa, która realnie utrzymuje przychód, zostaje pominięta.

W przyspieszonym postępowaniu układowym spis umów o podstawowym znaczeniu sporządza nadzorca sądowy i składa go do akt co do zasady w terminie trzech tygodni od otwarcia postępowania. W PZU po obwieszczeniu o ustaleniu dnia układowego trzeba pamiętać o art. 226e Prawa restrukturyzacyjnego: w okresie skutków obwieszczenia przepisy o ochronie z art. 256 stosuje się odpowiednio. W każdym wariancie zarząd powinien mieć dane wcześniej, a nie dopiero po otrzymaniu wypowiedzenia.

Czerwona flaga: firma chce powołać się na ochronę umowy, ale nie ma pełnej treści kontraktu, aneksów, aktualnego salda, historii korespondencji ani wyjaśnienia, jakie zamówienia zależą od tej umowy. Wtedy reakcja jest spóźniona i zbyt ogólna.

Wniosek praktyczny: umowę podstawową trzeba umieć obronić faktami: dokumentami, cash flow, wpływem na przychód i skutkami utraty kontraktu.

Jak odpowiedzieć kontrahentowi na wypowiedzenie

Po otrzymaniu wypowiedzenia nie warto zaczynać od emocjonalnego sporu. Pierwszy krok powinien być techniczny: sprawdzić doręczenie, datę, osobę podpisującą, podstawę wypowiedzenia, termin, postanowienia umowy, etap restrukturyzacji i to, czy kontrahent wskazuje jeden powód, czy kilka równoległych podstaw.

Następnie trzeba oddzielić dwie ścieżki. Pierwsza to ocena prawna: czy wypowiedzenie jest dopuszczalne, czy wymaga zgody, czy dotyczy umowy objętej ochroną i czy podstawa powstała przed czy po rozpoczęciu ochrony. Druga to rozmowa handlowa: czy strony mogą utrzymać współpracę na zmienionych warunkach, czy potrzebne są płatności etapowe, mniejszy limit, przedpłata, ograniczenie zakresu albo osobny harmonogram starego długu.

Komunikat do kontrahenta powinien być krótki i oparty na danych. W praktyce powinien obejmować:

  1. aktualny status sprawy: obwieszczenie w KRZ, otwarcie postępowania albo inny konkretny etap;
  2. wskazanie, które saldo firma traktuje jako historyczne, a które płatności są bieżące;
  3. opis znaczenia umowy dla działalności i przychodów;
  4. informację, jak firma zamierza obsługiwać nowe świadczenia;
  5. osobę odpowiedzialną po stronie firmy;
  6. termin kolejnego kontaktu albo punktu kontrolnego;
  7. zastrzeżenie, że niektóre decyzje mogą wymagać konsultacji z nadzorcą albo zarządcą.

Nie należy obiecywać pełnej stabilizacji, jeżeli cash flow jej nie potwierdza. Kontrahent zwykle nie potrzebuje deklaracji, że "po restrukturyzacji wszystko będzie dobrze". Potrzebuje wiedzieć, czy kolejna dostawa, rata, czynsz, licencja albo usługa zostaną opłacone i czy dalsza współpraca nie zwiększy jego ryzyka.

Praktyczny wniosek: odpowiedź na wypowiedzenie powinna łączyć argument prawny z wiarygodnym planem bieżącej obsługi umowy. Samo powołanie się na restrukturyzację może być za mało, jeżeli firma nie pokazuje, z czego zapłaci za dalszą współpracę.

Leasing, najem, dostawy i licencje w praktyce

Leasing i najem są częstymi przykładami umów, których utrata może zatrzymać firmę. Samochód dostawczy, maszyna, lokal usługowy, magazyn albo biuro obsługujące klientów mogą być bezpośrednio powiązane z przychodem. Trzeba jednak uważać, aby nie dublować analizy: szczegółowe pytania o raty, czynsz, przedmiot leasingu i lokal warto rozważyć osobno w kontekście tego, jak działa leasing i najem w restrukturyzacji.

W tym artykule ważniejszy jest szerszy filtr: czy dana umowa utrzymuje zdolność firmy do działania. Dla części przedsiębiorstw z Warszawy kluczowy będzie lokal. Dla innych flota, dostęp do systemu sprzedażowego, licencja branżowa, usługa IT, operator logistyczny, serwis urządzeń, podwykonawca albo dostawca komponentu. Jeżeli bez tej umowy firma nie wykona zamówień, jej znaczenie może być podstawowe, nawet gdy miesięczny koszt nie jest najwyższy.

Trzeba też pamiętać, że ochrona umowy nie zawsze oznacza utrzymanie starych warunków handlowych w praktyce. Dostawca może próbować ograniczyć limit kupiecki, skrócić termin płatności, żądać przedpłaty albo dostaw partiami. W takim wariancie osobnym zadaniem staje się utrzymanie dostaw w firmie z Warszawy podczas restrukturyzacji, bo sama ochrona kontraktu nie finansuje nowych zamówień. Licencjodawca może wymagać terminowej opłaty bieżącej. Serwis może odmówić dodatkowych prac bez zapłaty za nowe zlecenie. Każdy taki wariant trzeba przeliczyć pod kątem marży i gotówki.

Dobrym testem jest pytanie: czy po zapłacie bieżących kosztów tej umowy firma nadal generuje nadwyżkę potrzebną do układu. Jeżeli odpowiedź brzmi "nie", kontrakt może być ważny operacyjnie, ale wymaga renegocjacji albo zmiany modelu działania. Ochrona nierentownej umowy może tylko przedłużyć problem.

Wniosek praktyczny: kluczowej umowy nie chroni się dla samej nazwy kontrahenta. Chroni się ją wtedy, gdy utrzymuje przychód i mieści się w bieżącym cash flow.

Czerwone flagi przy ochronie kontraktów

Nie każda groźba wypowiedzenia oznacza, że formalna restrukturyzacja nie działa. Są jednak sytuacje, w których sama ochrona umów nie wystarczy i trzeba szybko poprawić plan. Najbardziej niebezpieczne są te przypadki, w których firma formalnie powołuje się na ochronę, ale operacyjnie nie finansuje dalszej współpracy.

Za szczególnie istotne czerwone flagi trzeba uznać:

  • nowe zaległości powstają już w pierwszych tygodniach po obwieszczeniu albo otwarciu postępowania;
  • zarząd, księgowość, sprzedaż i zakupy przekazują kontrahentom różne informacje o płatnościach;
  • firma broni umowy, która nie ma jasnego wpływu na przychody albo jest nierentowna;
  • wypowiedzenie dotyczy naruszeń powstałych po rozpoczęciu ochrony, a nie samego faktu restrukturyzacji;
  • plan układu zakłada przychody z kontraktu, którego utrzymanie nie zostało zabezpieczone;
  • kluczowy kontrahent przechodzi na przedpłatę, a firma nie ma bufora na nowe warunki;
  • firma nie ma pełnych dokumentów umowy, aneksów, OWU, wypowiedzenia i aktualnego salda;
  • zarząd próbuje utrzymać wszystkie kontrakty, zamiast wybrać te, które naprawdę finansują dalszą działalność.

Najgroźniejszy jest scenariusz, w którym firma próbuje wyglądać na działającą normalnie, ale bieżące faktury, raty, czynsz i podatki zaczynają się kumulować od nowa. Wtedy problem nie dotyczy już tylko relacji z jednym kontrahentem. Dotyczy wiarygodności całego planu restrukturyzacyjnego.

Czerwona flaga decyzyjna: jeżeli utrzymanie kontraktu jest możliwe tylko wtedy, gdy kontrahent dalej finansuje firmę mimo nowych opóźnień, plan wymaga korekty. To nie jest ochrona kluczowej umowy, tylko przenoszenie problemu płynności na kolejną relację.

Praktyczny wniosek: czerwona flaga nie zawsze oznacza koniec restrukturyzacji, ale oznacza konieczność szybkiej decyzji: ograniczyć zakres, renegocjować warunki, znaleźć alternatywę albo zmienić założenia układu.

Decyzja krok po kroku dla firmy z Warszawy

Przed decyzją, czy walczyć o utrzymanie umowy, negocjować nowe warunki, szukać alternatywy albo zmienić plan restrukturyzacji, warto przejść przez prostą sekwencję. Nie zastępuje ona analizy prawnej, ale porządkuje materiał potrzebny do rozmowy z kontrahentem, nadzorcą, doradcą restrukturyzacyjnym i księgowością.

  1. Ustal dokładny etap sprawy: przygotowanie PZU, obwieszczenie w KRZ, otwarcie PPU, postępowania układowego albo sanacji.
  2. Sprawdź, czy umowa trwa, czy została wypowiedziana, czy wygasa z upływem terminu i czy są aneksy albo automatyczne przedłużenie.
  3. Ustal datę i podstawę wypowiedzenia albo groźby wypowiedzenia.
  4. Oddziel saldo historyczne od bieżących płatności po rozpoczęciu ochrony.
  5. Oceń, czy umowa ma podstawowe znaczenie dla prowadzenia przedsiębiorstwa: jakie przychody, zamówienia, procesy albo aktywa od niej zależą.
  6. Policz koszt bieżący umowy i wpisz go do cash flow przed planowaniem rat układowych.
  7. Sprawdź alternatywę: inny dostawca, inny lokal, inny system, inny podwykonawca, koszt i czas zmiany.
  8. Przygotuj dokumenty: umowę, aneksy, regulaminy, korespondencję, saldo, wezwania, wypowiedzenie, zabezpieczenia i dowody znaczenia umowy.
  9. Ustal, czy potrzebna jest konsultacja albo zgoda nadzorcy, zarządcy, sędziego-komisarza albo innego organu w danym trybie.
  10. Wybierz wariant: chronić umowę, negocjować nowe warunki, ograniczyć zakres, zastąpić kontrahenta albo zmienić plan restrukturyzacji.

Po takiej analizie zwykle widać jedną z czterech ścieżek. Pierwsza to obrona umowy, gdy jest podstawowa, trwa i firma reguluje bieżące zobowiązania. Druga to renegocjacja, gdy kontrakt jest potrzebny, ale dotychczasowe warunki płatności są zbyt ciężkie. Trzecia to zastąpienie albo ograniczenie, gdy umowa jest ważna, lecz istnieje realna alternatywa. Czwarta to korekta całego planu, gdy utrata kontraktu odbiera firmie źródło wykonania układu.

Nie warto odkładać tej analizy do momentu, gdy kontrahent odetnie usługę, zażąda zwrotu rzeczy albo zablokuje dostęp do systemu. Wtedy firma negocjuje pod presją i często nie ma już czasu na spokojne pokazanie, że umowa jest rzeczywiście podstawowa dla przedsiębiorstwa.

Decyzja końcowa

Kontrahent nie powinien automatycznie zakładać, że może zerwać umowę tylko dlatego, że firma z Warszawy rozpoczęła restrukturyzację. Prawo restrukturyzacyjne przewiduje ochronę wybranych umów potrzebnych do prowadzenia przedsiębiorstwa, a po obwieszczeniu w PZU ochrona ta może działać odpowiednio w okresie skutków obwieszczenia. To ważne narzędzie, jeżeli kontrakt utrzymuje przychody i pozwala firmie wykonać układ.

Nie jest to jednak ochrona bezwarunkowa. Jeżeli umowa została skutecznie wypowiedziana wcześniej, wygasła, dotyczy nowych naruszeń albo firma po rozpoczęciu ochrony nie płaci bieżących zobowiązań, sytuacja wymaga osobnej analizy. W praktyce największe znaczenie ma nie sama etykieta "umowa kluczowa", ale możliwość pokazania, że kontrakt trwa, jest potrzebny do działalności, mieści się w cash flow i jego utrzymanie nie krzywdzi ogółu wierzycieli.

Decyzja dla zarządu powinna być konkretna: chronić umowę, gdy jest podstawowa i finansowana bieżąco; negocjować, gdy jest potrzebna, ale wymaga nowych warunków; zastąpić albo ograniczyć, gdy jest zastępowalna lub nierentowna; zmienić plan restrukturyzacji, gdy utrata kontraktu odbiera źródło wykonania układu. Bez takiego filtra ochrona umów łatwo staje się tylko hasłem, a nie narzędziem utrzymania przedsiębiorstwa.

Autor artykułu

Redakcja Restrukturyzacja Warszawa

Licencjonowani doradcy restrukturyzacyjni

Wróć do bloga

Masz pytania dotyczące restrukturyzacji firmy?

Nasi licencjonowani doradcy restrukturyzacyjni działają na terenie Warszawy i całego Mazowsza. Skontaktuj się z nami — opisz swoją sytuację.

Przejdź do kontaktu

Inne artykuły

Więcej wiedzy o restrukturyzacji firm i układzie z wierzycielami